Dzisiaj kolorowo bo dzień ładny, kolorowy. Połaziłem po łąkach, lekko nadtopiłem aparat (ale powinien wyjść z tego – toż to olympus przeca). Miło było i tak lekko podróżowo, aż zachciało mi się dalekiej podróży stopem pod namiot. Ale mniejsza o to co bym chciał, szoł mast gołon.
Tematycznie zdjęcia podobnie jak wczoraj troszkę o murach, napisach i innych duperelach. Wydaje mi się że ten wyryty piłkarz to Rasiak:D






