Wolne od wszystkiego, wracam do domu.
Koniec sztuki szukania, obserwowania. Zaszywam się w centrum niczego w zachodniopomorskim.
Spotkam rodzinę, znajomych, alkohol etylowy z pszenicy i pyrów.
Chcę pić piwo, gadać o pierdołach, nie znać się a przytakiwać.
W domu jest bez ciśnień jest miło i przytulnie.
Fota nijaka ale taka taka, wypędzająca zimę. Syfów nie czyszczę bo nie mam weny (na Rossmana).
To mój pierwszy pion od 100 lat.
Strzelam foteczki bez pomysłu, bez nadziei na coś lepszego.
Migawka się niszczy, okleina odpada, ręce się pocą.
CIĄGŁY FAJER!
Zaszufladkowany do: miejsca
Bo naturalizm jest u mnie w cenie, morze, lasy, góry – czyste piękno (w Polsce te standardy są nieaktualne ale cóż to przez mentalność społeczeństwa co to ma w dupie środowisko). Ja powracam jak romantycy i pozywtywiści na łono natury, bo najlepiej piwo smakuje w dobrym towarzystwie na łączce wśród trawy, pieknych mleczyków i pieprzonych komarów. Jak dobrze, że wszystko kwitnie, słońce świeci (ciekawe czy Stachursky nadal żywi się energią ze słońca?), drzewa się zielenią, serce rośnie wprostproporcjonalnie co do wysokości temperatury. Z ekonomicznego puntku widzenia alkohol szybciej wali do głowy na słońcu, także dla każdego coś dobrego.
Co do zwykłego mego planu, to Kraków już tuż tuż niedługo, dla Krzema już prawie ales mam, cuda wianki znaczy, cuda wianki. Foteczki dziś też o świecie zielonym, natura, zwierzątka i takie tam.
Co do bitu to miałem straszne wątpliwości ostatnio jakoś lepiej mi idzie w szukaniu i wynajduje co jakiś czas coś miłego dla ucha, polecam wszystkim Smolika&Stańko bo panowie dają radę muzycznie, a tekstowo dopiesza ich sam Witkacy. Ale ich ciężko znaleźć w sieci dlatego coś z innej bajki, zią z USiA co to wali dobry funky rap Lyrics Born tutaj jeszcze jeden taki poglądowy co do Smolika i reszty (tak tematycznie o naturze) Maszyny
Zaszufladkowany do: Bez kategorii
Dzisiaj bez zdjęć, dzisiaj jakoś inaczej.
Powróciłem z plakaciarstwa, było – było jak u Masłowskiej niby ma być pozytwynie, a jednak końcówka wydaje się kwaśna. Jestem permanentnie zmęczony, 3 noce – przespane po średnio 3-4 godniny. Jak kochałem pociągi tak teraz mam ich serdecznie dosyć, dobiła mnie dzisiejsza przesiadka w Pile około 3 w nocy. Ale pokazała też jak brak mi odpowiedniego sprzętu, na nocne wojaże moja małpka Olympusowa i pożyczony Ricoh nie bardzo nadają się na takie eskapady, na szczęście idzie już do mnie Yaschica z którą podbije świat. Jak już pisać nie rozbijając się o sprzęt to lekko jestem przemęczony i chciałbym wreszcie złapać się jakiegoś mocnego tematu, zauważyłem, że marudny jestem tak sieciowo, ale jakoś tak łatwo się wylewa żale w próżnie.
Pozdrawiam Stary Mokotów i Piaseczno – mimo że z was dupki porcelanowe.
Link sponsorowany:
Taki życiowy bit, tożsamy ze mną, zwłaszcza że kilka dni temu byłem na ich koncercie HYDROPIEKŁOWSTĄPIENIE
Weekend majowy w trakcie, siedzie jem i widuje się z tymi i owymi, bardzo fajnie, wszystko spoko, ale muszę dokonczyć zaliczeniówke do Krzema, a na to jakoś czasu znaleźć nie mogę.
Wróciłem z Łodzi i doszedłem do wniosku, że albo wezmę się za siebie albo będę mógł o niej tylko marzyć, ten rok jest zbyt odległy ale za kolejnym nie ma co trzeba działać.
Sprawa Krakowska już tuż tuż, czekam na smoka wawelskiego i całą resztę szkarad, zapraszam wszystkich na FESTIWAL FOTOGRAFII www.photomont.com będę tam działał jako wolontariusz, także po wystawach was pooprowadzam i takie takie.
W niedzielę cisne na Warszawke oplakatować ją, ażeby biznesmeni, lans dzieci i cała reszta społeczeństwa wiedziała, że “dawna stolica Polaków” organizuje takiż to festiwal.
I co jeszcze? Jeszcze zdjęcia na koniec, wrzucam hurtowo bo nie chce mi się co chwila pisać jakiś tam pierdół.
Dobry bit i teledysk bo też być musi jakiś (lans totalny ale wchodzi) szwedzki rap zią!
Dziś jeszcze więcej kolorów i scen z życia miasta stołecznego, że tak dumnie powiem zrobiłem streety ale tak po swojemu. Jakieś tam wolne obrazki, także starałem się pobawić Artura tematem i zobaczyć jak mi to wychodzi, ale nic tam, to tak tylko dla zabicia czasu bez większych perspektyw.
Zdjęć z których jestem najbardziej zadowlony narazie nie pokaże bo mam zamiar zrobić z nich jakiś ładny cykl, także jak już wszystko dopieszcze to ujawnie co i jak mi się widziało.
Co do przemyśleń filozoficzno-życiowo-śmierciowych to nie zbyt dużo dziś wniosę, może jedynie to że mało zdjęć robię co mnie uciska i ogólnie to się lenie. Poprzednio pisałem że podtopiłem aparat działa niezbyt sprawnie ale działa i to jest najważniejsze:)
WIEM ŻE SPORO TEGO STAFFU ALE WRZUCAM TEŻ TAKIE TAKIE
Na koniec jeszcze link do Artura, jego galerii i samochodów: digartowa galeria
Dzisiaj kolorowo bo dzień ładny, kolorowy. Połaziłem po łąkach, lekko nadtopiłem aparat (ale powinien wyjść z tego – toż to olympus przeca). Miło było i tak lekko podróżowo, aż zachciało mi się dalekiej podróży stopem pod namiot. Ale mniejsza o to co bym chciał, szoł mast gołon.
Tematycznie zdjęcia podobnie jak wczoraj troszkę o murach, napisach i innych duperelach. Wydaje mi się że ten wyryty piłkarz to Rasiak:D
Taki szybki wpis, jeszcze jeden ażeby normę powiększyć. Teraz troszkę o płotach, bramach, murach, muralach i napisach (ale onomatopeicznie wyszło). Niby nic ciekawego, a zawsze można coś fajnego z nich wyłapać. To taki początek mojego zafascynowania tekstami różnorakimi, będzie więcej mniej zorganizowanych i jeśli wszystko pójdzie po mojemu to powstanie cykl także w tej tematyce. Pozbierane po całej Polsce to dzisiejsze, ale będą lepsze obiecuje.
Enjoy
Dzisiaj tak uroczyście, a może osobiście. Z okazji swych własnych imienin wrzucam takie tam zwykłe zdjęcia milutkich zwierzątek.
Byłem dawno temu na Śląsku i trzasnąłem w Chorzowie animale. Pozdrawiam Jadźke, raz jeszcze dziękuje za jej wrodzony samarytanizm. Za potem dorzuce coś z tamtego wyjazdu. Wiem, że trochę czerstwo na tych zdjęciach, ale jakoś podobają mi się koty i rybki także tak dorzuciłem inne, ażeby było masywniej.
Dziś ostatni wpis promujący Rumunie, będzie krótko tekstowo i mało fotograficznie. Męczy mnie to, że wciąż zarzucam starocie, niedługo wpuszczę więcej świeżego powietrza. Fajnie było, ale czas zaplanować kolejny wyjazd:]
cholernie lubię ten ciąg reklam BMW, cholernie lubię Inarritu, no tematycznie pasuje mi w 100% (chciałem dać bita ale to potem, kiedyś)





































































